NADCIŚNIENIE TĘTNICZE


Choroby miażdżycowe układu krążenia są główną przyczyną zgonów w Polsce i w krajach rozwiniętych (średnio przeszło 50% wszystkich zgonów).
Nadciśnienie tętnicze jest już epidemią, a to najkrótsza droga do zawału serca i udaru mózgu. Cierpi na nie nawet młodzież. Prawie 10% polskich maturzystów ma nadciśnienie! Często bagatelizujemy wzrost ciśnienia. Połowa chorych na nadciśnienie nie wie, że cierpi na to schorzenie, a tylko połowa leczy się prawidłowo. U wielu chorych zmiana stylu życia całkowicie zlikwidowałaby problem.
Najczęstszą przyczyną nadciśnienia jest nadmierne spożycie soli (87% ludzi w wieku poniżej 45 lat). Czy wiecie, że nasi przodkowie jedli pół grama soli na dobę? A my spożywamy dzisiaj aż 15 gram? Zalecana norma wynosi 5 gram (mała płaska łyżeczka). Tymczasem sól jest wszędzie. Danie w fast foodzie to około 3,5 g soli, a to jest już ponad połowa dozwolonej dawki. Jeśli dodamy do tego wędliny (uwaga! mają bardzo dużą zawartość soli), ketchup, majonez, gotowe sosy sałatkowe, mieszanki przypraw lub kostki rosołowe, to przekroczenie normy gwarantowane i to bez użycia solniczki.
Nie zawsze też zdajemy sobie sprawę, że podnosimy ciśnienie naszych dzieci poprzez solenie posiłków. Tymczasem wzrost ciśnienia skurczowego o 1-2 mmHg u dzieci wiąże się ze wzrostem ryzyka rozwoju nadciśnienia w dorosłym wieku.  Najlepiej jest więc wyeliminować z diety malucha chipsy, orzeszki solone, słone paluszki, konserwy. Dobrze jest też ograniczyć sól w domowej kuchni z czego korzyść odniesie cała rodzina. Pamiętajmy, że nawet zwykły chleb czy masło są posolone. Nie mówiąc już o wędlinach czy żółtych serach czy gotowych daniach ze sklepu.
Badania dowiodły, że obniżenie ciśnienia tętniczego, jak i ryzyka sercowo-naczyniowego można osiągnąć poprzez:

Ciężko nam czasami uwierzyć, że zmiana diety i stylu życia może obniżyć ciśnienie, a co za tym idzie ratuje nam życie, bo chroni przed zawałem i udarem. Tymczasem to naprawdę działa. Po pierwsze trzymamy prawidłową masę ciała, po drugie mamy automatycznie lepszy humor i samopoczucie. Ale nic bez wysiłku. Konieczne są regularne wyćwiczenia fizyczne. Niestety, spacer do sklepu to za mało. Trzeba przynajmniej dwa - trzy razy w tygodniu uprawiać jakiś sport. Może to być bieganie, jazda na rowerze, basen, siłownia, ćwiczenia fitness. Cokolwiek. Kluczowa jest regularność. Dlatego dziś coraz częściej mówi się o rezygnowaniu z udogodnień cywilizacyjnych - zamiana samochodu na rower, rezygnacja z pilotów do telewizora czy ruchomych schodów. Z szeregu badań wynika, że z powodu chorób sercowo-naczyniowych pokolenie obecnych dzieci może żyć krócej niż ich rodzice. Bo to właśnie w dzieciństwie kształtują się nawyki żywieniowe, a czasy i udogodnienia technologiczne nie sprzyjają dobrej kondycji.